Czy Polska popełnia błąd? Vaping w świetle polityki zdrowotnej

vapingCzy e-papierosy powinny być traktowane jako zagrożenie, czy jako szansa na ograniczenie liczby palaczy? Polska i Wielka Brytania prezentują dwa skrajnie różne podejścia. Podczas gdy rząd brytyjski aktywnie wspiera vaping jako mniej szkodliwą alternatywę dla tradycyjnych papierosów, Polska właśnie wprowadza przepisy, które mogą doprowadzić do jego niemal całkowitej delegalizacji poprzez prohibicyjne stawki akcyzy.

Wielka Brytania: sukces w walce z paleniem

W Wielkiej Brytanii palenie tradycyjnych papierosów spada – obecnie nałogowo pali 11,9% społeczeństwa. Nie jest to przypadek. Brytyjski rząd przyjął strategię harm reduction (redukcji szkód), a vaping stał się oficjalnie rekomendowaną metodą rzucania palenia. NHS (National Health Service). Co więcej, prestiżowe instytucje badawcze, takie jak Royal College of Physicians, podkreślają, że e-papierosy są znacznie mniej szkodliwe niż tradycyjny tytoń i w niektórych przypadkach mogą skuteczniej pomagać palaczom niż klasyczne terapie nikotynowe. To podejście zostało również potwierdzone przez metaanalizę aż 90 badań przez Cochrane.

Polska: czy wysokie ceny wypchną ludzi z vapingu?

Tymczasem w Polsce palenie jest dużo bardziej rozpowszechnione – aż 29% dorosłych pali tradycyjne papierosy. Jednocześnie około 1,2 mln osób używa e-papierosów, co może sugerować, że wielu z nich stara się ograniczyć szkodliwość swojego nałogu.

Wprowadzenie wysokiej akcyzy na e-papierosy może jednak całkowicie zmienić ten trend. Według nowych przepisów to:

  • Paczka tradycyjnych papierosów: 20-25 zł
  • Jednorazowy e-papieros: 80 zł
  • Elektroniczny papieros wielorazowy: 150 zł
  • Wkład (pod) do e-papierosa wielorazowego: 70 zł

Dla wielu użytkowników vaping stanie się więc nieopłacalny i mogą oni powrócić do tradycyjnych papierosów – które pozostaną tańsze i łatwiej dostępne. Czy to rzeczywiście dobra strategia zdrowotna?

Eksperci ostrzegają: skutki mogą być odwrotne do zamierzonych

Nie brakuje głosów sprzeciwu wobec tej polityki. Prof. Halina Car zauważa: „Najnowsze badania pokazują, że e-papierosy mogą stanowić realną pomoc w rzuceniu palenia. Podnoszenie akcyzy na te produkty to krok wstecz w polityce zdrowotnej”.
Z kolei dr Jerzy Gryglewicz dodaje: „W Wielkiej Brytanii vaping jest częścią strategii zdrowotnej, a w Polsce nowe regulacje mogą skutkować powrotem do tradycyjnego palenia, co w dłuższej perspektywie odbije się na zdrowiu publicznym. Trudno więc mówić tutaj o realnej trosce o zdrowie obywateli, gdyż skutki mogą być odwrotne od zamierzonych”.

Czy Polska idzie w złym kierunku?

Podczas gdy Wielka Brytania konsekwentnie zmniejsza liczbę palaczy, Polska może nieświadomie utrudniać walkę z nałogiem. Zamiast wspierać mniej szkodliwe alternatywy, nowe regulacje mogą sprawić, że palenie tradycyjnych papierosów stanie się jedyną realistyczną opcją dla wielu osób.

Czy warto ignorować doświadczenia Wielkiej Brytanii? To pytanie, które powinni zadać sobie polscy ustawodawcy, zanim nowe przepisy zaczną obowiązywać.

Ocen: 1
Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie będzie publikowany